niedziela, 8 lipca 2012

GRA OPERACYJNA


Dalekosiężny plan poddania Polski wpływom Kremla powoli się urzeczywistnia. Przełomowa jest  data 10 kwietnia 2010 roku, od której rozpoczynają się intensywne działania służb rosyjskich i polskich polityków, będących na usługach tych służb. Wraz z eliminacją prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dowódców sił zbrojnych RP i wielu innych kluczowych dla państwa polskiego postaci, pojawia się „zielone światło” dla rozpoczęcia realizacji planów całkowitego podporządkowania Polski wpływom rosyjskim, z jednoczesnym osłabieniem militarnym naszego państwa, a także eliminacją przeciwników politycznych. Ta ostatnia kwestia dopiero się rozwija, lecz już wkrótce „miękkie” metody dyskredytacji medialnej zostaną zastąpione „twardym” prawem, pozwalającym na delegalizację partii prawicowych, w tym głównie PiS.

Charakterystyczne „objawy” takich działań widoczne są już od pewnego czasu, jednak dopiero teraz partia rządząca przystępuje do formalizacji zamierzeń i planów, które powstały w zaciszu kremlowskich gabinetów. Dyktat Moskwy, początkowo mało widoczny, staje się coraz bardziej oczywisty. Wniosek z tego jest taki, że „pozycje” zostały już zajęte i nie trzeba ukrywać swoich intencji.

Jest rok 1992.  Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher wpłacają 240 tys. marek do tzw. Banku Janusza Palucha, skazanego 17 lat później (!) na 3 lata więzienia i 5 tys zł grzywny za wyłudzenie 9 milionów marek niemieckich od 823 osób, które wpłaciły swoje pieniądze twórcy największej piramidy finansowej w Polsce.

Pochodzenie kwoty 240 tys marek wpłaconych przez Komorowskiego i Rajzachera nie jest znane, choć na owe czasy była to kwota olbrzymia.

Jak wynika z raportu,  z weryfikacji WSI, służby od pewnego czasu brały „pod lupę” polityków słusznie rozumując, że ich rozpracowanie pozwoli na skuteczną ich „kontrolę” w przyszłości. Jednak w tym przypadku okazja do późniejszej „kontroli” działań polityka nadarzyła się sama, choć nie jest wykluczone, że prawdopodobnie dzięki odpowiedniej grze operacyjnej Bronisław Komorowski został wciągnięty w pułapkę służb.

„(…) Płk Janusz Paluch działał wśród oficerów, a jego pośrednikiem w przyjmowaniu lokat był m.in. ppłk Janusz Rudziński118. Po bankructwie Palucha (wiosną 1992 r.) ws. „TOMASZEWSKI”, Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher chcieli odzyskać zainwestowane pieniądze przy pomocy wynajętych firm detektywistycznych, które wkrótce wycofały się z umowy, obawiając się powiązań politycznych Palucha. Komorowskiemu sugerowano, że pieniądze może odzyskać kontrwywiad WSI, który pomógł innym oszukanym w ten sposób wysokim oficerom.(…)”źródło : 

Raport z weryfikacji WSI str.77

Zgodnie z zasadą, że kto raz nawiąże współpracę, ten już nigdy nie będzie mógł jej zerwać, co stanowi istotę działania sowieckiego wywiadu, o której wykładowcy w szkole GRU instruują swoich podopiecznych (jak wiadomo z raportu z weryfikacji WSI, oficerowie tej służby przechodzili takie szkolenia placówkach GRU i KGB) pomoc w rozwiązaniu „problemu finansowego” Bronisława Komorowskiego mogła być i zapewne była znakomitą okazją do „uzależnienia” jego dalszej działalności politycznej od wpływów rosyjskich. 

Pośrednikiem w „prowadzeniu” nowego współpracownika stali się zaś towarzysze z zaprzyjaźnionych służb WSI, dzięki którym „współpracownik” był winien służbom „dozgonną” wdzięczność.

Od tej pory drogi Bronisława Komorowskiego z WSI zbiegły się, co jest wyraźnie widoczne nie tylko w raporcie z weryfikacji WSI, ale przede wszystkim w dalszej ścieżce politycznej ministra ON, marszałka sejmu i późniejszego kandydata na prezydenta RP

Zapewne znacznym ułatwieniem „werbunku” były cechy charakterologiczne „kandydata”. Mało znaczący działacz opozycji, uchodzący za inteligenta, jednak z wyraźnymi cechami „przeciętności intelektualnej” i zwyczajnego „prostactwa” (co potwierdzają choćby zachowania i wypowiedzi Bronisława Komorowskiego już jako prezydenta RP) był bardzo dobrym kandydatem do „obróbki” przez służby.

Dlaczego jednak WSI prowadziło tę grę, skutkująca przejęciem władzy przez ludzi obozu politycznego powiązanego z WSI na czele z marionetkowymi postaciami premiera Tuska i prezydenta , Komorowskiego? 

Dlaczego to właśnie PO przejęło schedę polityczną po PRL i stało się głównym elementem gry politycznej, zmierzającej do ponownego podporządkowania Polski wpływom rosyjskim ?

Odpowiedź może kryć się w dwóch elementach. Jednym z nich było powołanie rządu Jana Olszewskiego, który mógł realnie zagrozić „układowi” post PRL – owskiemu, przypieczętowanemu przy Okrągłym Stole. Realna groźba powrotu podobnej sytuacji w przyszłości nadal przecież istniała. Układ nie mógł się też opierać na zdyskredytowanych aparatczykach nowej lewicy. Służby zapewnie przewidziały spadek poparcia społecznego dla frakcji lewicowych opartych na działaczach SLD. Postanowiły więc w jakiś sposób wypełnić tę próżnię. W ten sposób doprowadzono do powstania pseudo-prawicowej partii o nazwie Platforma Obywatelska, w której czołowi działacze musieli być w jakiś sposób „związani” z WSI. A najlepszym sposobem „przywiązania” są pieniądze z bliżej nieokreślonych źródeł, lub wspólnota interesów, niekoniecznie legalnych.

W tym jednak przypadku to służby, będąc w cieniu polityki maja największy na nią wpływ. Ułatwia im to wiedza o politykach, zgromadzona dzięki pracy operacyjnej jeszcze przed 1989 rokiem, oraz późniejsze działania, zmierzające do powstania nieformalnych układów biznesowych, dzięki którym politykami łatwiej jest sterować. A że tak jest w rzeczywistości świadczyć może o tym choćby obecność „doradcza” przedstawicieli WSI w organach państwa, oraz sektorach istotnych z punktu widzenia obronności państwa polskiego.

Wróćmy jednak do rzeczywistości po 10 kwietnia 2010 roku. W wielu tekstach, publikowanych głównie w mediach niezależnych pojawiało się pytanie : jaki interes mogłaby mieć Rosja w eliminacji polskiego prezydenta i dowództwa wojsk RP, oraz innych osobistości ze świata polityki i nie tylko polityki. Cele ogólne są oczywiste i nie trzeba długo się zastanawiać, by stwierdzić, że chodzi o podporządkowanie i wasalizację naszego państwa wobec naszego wschodniego sąsiada.

Jednak jest również droga do osiągnięcia takich celów i w tej kwestii dopiero zaczynają być widoczne skutki rządów PO i prezydentury człowieka, który kilkanaście lat temu został rozpracowany operacyjnie przez ludzi z WSI. Cele te zostały wyartykułowane m.in. w Ekspertyzie pt. „ Budowa zintegrowanego systemu bezpieczeństwa narodowego Polski” opracowanej przez Prof. dr hab. Ryszard Ziębę i Dr hab. Justynę Zając na zamówienie BBN w październiku 2010 roku.

Co ciekawe, jednym ze źródeł informacji naukowych na których opiera się to „opracowanie” jest Roman Kuźniar – obecny doradca Bronisława Komorowskiego a także Stanisław Koziej szef BBN. Wygląda więc na to, że BBN ma znaczący wpływ na treść ekspertyzy, którą sama „zleciła” do opracowania.

Jakie są niektóre z „rekomendacji” ekspertów, którzy przygotowali dokument na podstawie takich „źródeł” ? Oto ich treść :

Rekomendacja 1 Należałoby jednak zastanowić się nad zmianą w Średniookresowej Strategii Rozwoju Kraju (w porównaniu do dokumentu Strategia Rozwoju Kraju 2007–2015) kolejności aspektów bezpieczeństwa, tzn. najpierw wyeksponować osiągnięcia Polski w zapewnianiu bezpieczeństwa zewnętrznego (członkostwo w NATO i UE, ONZ, OBWE, strukturach współpracy subregionalnej; brak sporów terytorialnych z sąsiadami i prawno-międzynarodowe uregulowanie z nimi stosunków; stabilneśrodowisko sąsiedzkie Polski) oraz konieczność działań Polski na rzecz utrzymania tego stanu oraz jego doskonalenia, [SRK, s. 62–63], a następnie przedstawić wyzwania związane z umacnianiem bezpieczeństwa, zwłaszcza skoncentrowanie się na aspektach wewnętrznych [SRK, s. 59-62; 64-65], które w najbliższych latach będą najpoważniejszymi wyzwaniami dla polityki bezpieczeństwa RP.

Co może oznaczać „skoncentrowanie się na aspektach wewnętrznych” ? Bardzo wiele. Począwszy od ochrony p.pożarowej a skończywszy na eliminacji przeciwników politycznych, którzy zgodnie z rekomendacją nr 2 „podejmują działania na rzecz ponownego konfliktowania z Rosją” bezczelnie „sugerując odpowiedzialność tego państwa za katastrofę” (!)

Rekomendacja 2 Aby przezwyciężyć nieufność, która utrudnia percepcję Rosji przez polskich polityków i media należałoby podjąć zorientowaną na przyszłość politykę normalizacji stosunków wzajemnych i pojednania polsko-rosyjskiego. Warunki ku temu powstały już jesienią 2009 r., po udziale premiera FR Władymira Putina w obchodach 70-tej rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, a zostały wzmocnione zbliżeniem polsko-rosyjskim po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem10 kwietnia 2010 r. Jednak czołowa partia opozycyjna w Polsce – Prawo i Sprawiedliwość podjęła kilka miesięcy później działania na rzecz ponownego konfliktowania z Rosją, sugerując odpowiedzialność tego państwa za katastrofę. W tej sytuacji rząd Polski powinien szybko podjąć działania na rzecz ratowania szansy jaka szybko może zniknąć.

W jaki sposób mogą wyglądać takie działania. Obraz jaki się wyłania jest już bardzo wyraźny. Odcięcie niezależnych mediów od platformy cyfrowej (TV Trwam), nowelizacja ustawy o zgromadzeniach, próby „grzebania” w aktach prawnych dotyczących przekazu internetowego, a także , o czym pisze Aleksander Ścios w swoim najnowszym tekście pt . „Człowiek o militarnym sercu”, eliminacja ze sceny politycznej partii opozycyjnych takich jak PiS.

Do przeczytania całości tego testu zachęcam

Nie będę cytował pozostałych „rekomendacji” tego fundamentalnego dla obozu władzy dokumentu, bowiem każdy może go przeczytać i ocenić sam na stronie :


Ponadto tekst Aleksandra Ściosa wyczerpuje w pewien sposób ten konkretny temat, a że zawarte w nim tezy są zbieżne z moimi, przeto nie będę dalej tego wątku rozwijał.

Jest jednak jeszcze jedna rzecz która należałoby podkreślić jako wybitny przykład zbieżności wniosków polskich ekspertów z interesami Kremla. Jest to sprawa przynależności do NATO krajów, które za prezydentury Lecha Kaczyńskiego ubiegały się o wstąpienie w poczet członków Sojuszu, z silnym wsparciem Polski w tym względzie. Mowa tu oczywiście o Ukrainie i Gruzji.

Jak „rekomendują” to „eksperci” ? :

RekomendacjaRedefinicji wymaga dotychczasowa teza polityki polskiej, mocno opowiadająca sięza dalszym rozszerzaniem NATO. Zgodnie z komunikatem przyjętym na szczycie Sojuszu w Bukareszcie w kwietniu 2008 r. (pod naciskiem USA i Polski), w przyszłości do NATO powinny być przyjęte Ukraina i Gruzja. W czerwcu br. przywódcy Ukrainy jasno oświadczyli, że rezygnują ze starań o przystąpienie do Sojuszu. Niestabilność wewnętrzna w Gruzji i konfliktowe stosunki tego państwa z Rosją raczej eliminują go z grupy kandydatów do NATO. Oznacza to, że rewizji wymaga stanowisko Polski w sprawie wschodniego rozszerzenia, tym bardziej, że w raporcie Grupy Mędrców znalazła się teza, że rozwijanie partnerstwa z Rosją jest gwarancją bezpieczeństwa w regionie euroatlantyckim. Pozostaje więc ewentualny południowo-wschodni kierunek rozszerzania NATO, o kolejne państwa postjugosłowiańskie.

Jak widać z powyższej rekomendacji sprawę Ukrainy załatwiono dzięki umiejętnej polityce obsadzania stanowiska głowy państwa pro- kremlowskimi politykami, którzy „sami” nie chcą przystąpienia do NATO.

Saakaszwili natomiast chce przystąpienia do NATO, ale tym razem zadbano o to by nikt go nie mógł wspierać w tych dążeniach. Przypomnę, że kluczową rolę w działaniach zmierzających do przyłączenia Gruzji w struktury NATO-wskie odegrał personalnie prezydent Lech Kaczyński.

Dokument w którym zawarte są powyższe „rekomendacje” eksperckie równie dobrze mógłby być przetłumaczony na język rosyjski i  z niewielkimi zmianami w nazewnictwie doskonale odzwierciedlałby potrzeby Kremla, jako ekspertyza zlecona przez Putina.

Ostatnim elementem tej „układanki” jest wzmożona aktywność polityków rosyjskich, którzy coraz częściej odwiedzają nasz kraj i „doradzają” w sprawach, o których politycy żadnego państwa nie mieliby prawa nawet wspomnieć. Jeśli dodać do tego wybitną bezczelność polityków PO w mediach i zupełną bezkarność, pomimo ewidentnego łamania prawa oznacza to dla Polski jedno. Ciężkie czasy dopiero nadchodzą…

Pozostaje jeszcze kwestia słabnącej obronności naszego kraju. Ale to już będzie temat na inny tekst.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz